Poznając swoje korzenie

Poznając swoje korzenie   Dzieci i młodzież nie pałają wielką sympatią do miejsc związanych z przeszłością. Tyczy się to zwłaszcza muzeów, które dla większości młodych ludzi są miejscami nudnymi i pustymi.

Pojawiając się jednak w nieznanym nam mieście lub mieszkając od urodzenia w tej samej miejscowości wstydem jest nie wiedzieć pewnych faktów z historii regionu czy nawet dzielnicy, w której mieszkamy. Polacy z północnego obszaru kraju, zwłaszcza z Pomorza, mają chyba najbogatszą i najbardziej skomplikowaną historię swej Małej Ojczyzny.

Nie trzeba jednak przesiadywać całego dnia w bibliotece na czytaniu ksiąg historycznych, choć z pewnością niektórzy ludzie uwielbiają ten rodzaj aktywności umysłowej. Bardziej przystępnym sposobem na poznanie przeszłości jest wizyta w muzeum. Wizyta, która będzie przejawem chęci, a nie zmuszania czy poczucia nieprzyjemnego obowiązku.

Jeśli przyjechałeś do Sopotu, aby poznać jego historię, odwiedź Muzeum Sopotu, znajdujące się w rozsławionej Willi Claaszena – kupca, konsula USA i znawcy sztuki w jednym. Obiekt ten również posiada ciekawą historię, warto wspomnieć, że od 1984 do 2000 roku mieściła się w nim Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna.

Dzisiaj, jako sopockie muzeum, stał się jeszcze bardziej popularny i chętniej odwiedzany przez dojrzałych mentalnie turystów, jak również przez dzieci i młodzież. Wnętrze willi mieszczącej się przy ul. Poniatowskiego 8 kryje wiele skarbów i dzieł sztuki, które zapierają dech w piersiach i zatrzymują czas. Poza obrazami podziwiać można grafiki, rzeźby czy wytwory rzemiosła artystycznego ilustrujące dzieje Sopotu i regionu pomorskiego.

Nie tylko dziedzictwo artystyczne jest zabezpieczone przez mury willi. Muzeum gromadzi również materiały archiwalne: fotografie, mapy, dokumenty, pocztówki i publikacje dziennikarskie związane z funkcjonowaniem Sopotu i innych nadmorskich kurortów. Instytucja prowadzi także lekcje muzealne dla przedszkolaków, uczniów szkół podstawowych, gimnazjów i liceów, aby szerzyć pozytywną propagandę, nakłaniającą do poznawania arcyciekawej historii miasta. Nie sposób opisać tego, co kryją mury willi Claaszena, trzeba zobaczyć to na własne oczy, póki i nas nie pochłonie historia.