Kościół św. Bernarda w Sopocie

Kościół św. Bernarda w Sopocie

Ten piękny, nadmorski kościół ma długa i niezwykłą historię. Jego wzniesienia w górnym Sopocie domagali się już od lat osiemdziesiątych wierni należący formalnie do dość odległej parafii Gwiazdy Morza. Dotarcie do kościoła parafialnego w centrum Sopotu było dla nich zbyt uciążliwe.

Powołany został Komitet Budowy Kościoła, który uzyskał od władz miejskich teren pod budowę – działkę w Sopocie, położoną na wzgórzu przyległym do lasu, w sąsiedztwie Opery Leśnej. Projekt kościoła wykonał Andrzej Muziński. 13 października 1991 roku bp Tadeusz Gocłowski konsekrował nową świątynię.

W realizacji jej budowy z pomocą przyszła parafia Matki Bożej Różańcowej z Gdańska Przymorza, która podarowała mieszkańcom Sopotu materiały budowlane z rozbiórki swej starej plebani. Projektanci kościoła w pełni wykorzystali urok otaczającego go lasu. Świątynia jest skromna, prosta i niewielka, w przeciwieństwie do wielu innych kościołów z tej epoki nie razi monumentalizmem i jest znakomicie wkomponowana w swe naturalne tło.

Na przykład krótkie schody prowadzące do kościoła św. Bernarda nie przeszkadzają rosnącym przed jego wejściem drzewom. Przekraczając jego próg wydaje się wręcz, że ciągle stoimy w lesie, tym bardziej że apsyda zamykająca świątynię jest zbudowana z bezbarwnego szkła. Widać przez nią splecione gałęzie, Księżyc i gwiazdy, obłoki oraz zmieniające się pory dnia i pogodę.

Dzięki temu natura jak gdyby „wdziera się“ do wnętrza kościoła, uświadamiając wiernym pełnię bożego dzieła i naszą zależność od natury. Niezależnie od wyznawanej przez nas wiary wszystko to robi wrażenie nieco bajkowe – warto więc choć raz odwiedzić Kościół św. Bernarda i poczuć ten niezwykły klimat.

Przeważającym kolorem budowli jest śnieżna biel, uzupełniona o szarość naturalnego, grubo ciosanego kamienia i brąz wykańczającego kościół drewna. Biel poprzez kontrast podkreśla intensywność barw natury, dodatkowo przezroczyste szkło dachu otwiera kościół na las i niebo, wpuszczając do jego wnętrza grę świateł za dnia i wieczorem.

Wszystko to znakomicie uzupełniają zdobiące budowlę freski z prostymi motywami roślinnymi. Dzięki temu całość przywodzi na myśl altanę postawioną w tajemniczym ogrodzie i robi wrażenie niemal pogańskie, przywodząc na myśl obecne dawniej na naszych polskich ziemiach świątynie Prasłowian.